Czy ubezpieczenie chroni narciarzy podczas jazdy poza wyznaczonymi trasami?

Teoretycznie odpowiedź na to pytanie jest prosta: zwykła polisa narciarska najczęściej nie chroni narciarstwa pozastokowego. Nie oznacza to jednak, że amatorzy swobodnych zjazdów lub narciarskich wspinaczek nie mogą być objęci polisą. Uważaj jednak na zakresy ubezpieczeń. Poniżej zamieszczamy szereg wskazówek, które pozwolą Ci uniknąć możliwych kruczków, pułapek i niedopowiedzeń.

Istotnych do rozważenia czynników jest wiele, począwszy od zdefiniowania terminu „wyznaczone trasy”, przez określenie w jakich miejscach planujemy uprawiać sporty zimowe, a skończywszy pytaniem, jakiego rodzaju aktywność będziemy uprawiać. Nie bez znaczenia dla ubezpieczyciela będzie także dostosowanie sprzętu do rodzaju sportu oraz warunków na stoku. Po rozpatrzeniu wyliczonych kwestii wystarczy porównać je z zakresem danego ubezpieczenia. Zacznijmy jednak od podstaw.

Jak rozumieć „wyznaczone trasy”?

Najprościej rzecz ujmując są to miejsca, stoki czy zbocza raczej nieuczęszczane w okresie zimowym, oddalone od stoków i wyciągów wykorzystywanych komercyjnie. W Polsce na przykład nie ma regulacji prawnych dla narciarstwa pozastokowego, jeżeli teren nie jest objęty szczególną ochroną. Oznacza to, że nie potrzebujemy żadnych pozwoleń na uprawianie sportów zimowych, jeżeli nie planujemy szusować np. po parkach narodowych czy rezerwatach. W Alpach natomiast legalne jest narciarstwo w dowolnych miejscach, byle powyżej górnej krawędzi lasu.

Granica stoku to granica rozdzielająca sport amatorski od ekstremalnego

Dla ubezpieczyciela różnica między zjazdami po przeznaczonych do tego stokach i poza nimi jest zasadnicza. Z reguły w polisach narciarskich znajdziemy wyłączenia ochrony dla narciarstwa pozastokowego, niezależnie od tego czy uprawiać będziemy powolny skialpinizm czy dynamiczny freeriding. Co więcej, mimo bliźniaczo podobnej aktywności uprawianej w narciarstwie biegowym i przełajowym, ubezpieczyciel zupełnie odmiennie traktuje oba sporty. Trasa ma znaczenie. Podsumowując, należy przyznać, że jazdę poza wyznaczonymi trasami ochrania dopiero rozszerzenie polisy o uprawianie sportów ekstremalnych lub w zależności od zastosowanej definicji – sportów wysokiego ryzyka.

Oczywiście nie tylko kwestia wyboru stoku warunkuje uznanie przez ubezpieczyciela zjazdów za sport ekstremalny. Liczy się także forma aktywności. W definicję wpisują się więc między innymi: skoki narciarskie, skoki akrobatyczne na nartach, narciarstwo wysokogórskie czy nawet zjazdy po muldach.

Rozszerzenia polisy narciarskich oraz ich ceny

Niezależnie od formy aktywności, jeżeli jest ona wyłączona z podstawowej polisy narciarskiej, należy zadbać o to, by mieściła się w rozszerzeniu o uprawianie sportów ekstremalnych. Czasami, choćby w sytuacjach, gdy jesteśmy amatorami heliskiingu i zjeżdżamy po bardzo trudno dostępnych stokach, warto dołożyć do zwiększenia zakresów finansowych przeznaczonych na ewentualne koszty ratownictwa i akcji poszukiwawczej. W Alpach na przykład transport powietrzny poszkodowanego i jego powrót do kraju może kosztować pechowego narciarza nawet około 60 tysięcy złotych. Poszerzenie polisy narciarskiej o uprawianie sportów ekstremalnych bywa finansowo odczuwalne, jednak jest to zabezpieczenie konieczne i szczególnie zalecane. Należy pamiętać, że odszkodowanie nie zostanie wypłacone, jeśli posiadać będziemy zwykłą polisę narciarską, a wypadkowi ulegniemy poza wyznaczonymi trasami.

 

© 2009 - 2018 Mentor Ubezpieczenia Indywidualne sp. z o.o. Regulamin Polityka Prywatności o Mentor Ubezpieczenia Kontakt